Kopalnia soli w Wieliczce

Kopalnia i zabytek? To raczej nie Idzie w parze. Kopalnia nie jest miejscem zabytkowym tylko miejscem gdzie wydobywany jest surowiec. Więcej »

Dzwon Zygmunta

Każdy kraj chlubi się wobec innych swoją własną, indywidualną kulturą oraz historią. Jednak zastanówmy się jak właściwie ta historia się prezentuje. Więcej »

 

Category Archives: Bez kategorii

Kopalnia soli w Wieliczce

Kopalnia i zabytek? To raczej nie Idzie w parze. Kopalnia nie jest miejscem zabytkowym tylko miejscem gdzie wydobywany jest surowiec. Inaczej jest jednak w przypadku kopalni soli w Wieliczce gdyż to naprawdę wyjątkowa kopalnia, osławiona w Polsce i Europie. Po pierwsze trzeba zacząć od takiego faktu, że kopalnia soli w Wieliczce to jedyny obiekt górniczy na świecie, który działa nieprzerwanie i to słowo trzeba podkreślić, nieprzerwanie od czasów…średniowiecza. Nie, to nie jest żaden żart. Podziemne korytarze w tej kopalni mają już niemalże po 300 kilometrów łącznej długości. Sięgają one głębokości około 350 metrów czyli wcale nie tak głęboko. Jako, że ta kopalnia działa już od stuleci, to jasne jest, że bardzo łatwo dostrzec tam będziemy mogli jak z biegiem już nawet nie lat, a stuleci, zmieniał się przemysł górniczy w Polsce i na całym świecie. Nic więc dziwnego, że jaki drugi obiekt w Polsce, kopalnia soli w Wieliczce została wpisana na elitarną listę światowego dziedzictwa UNESCO. W wieku XV już zaczynano zwiedzać tą kopalnie turystycznie, a przecież jeszcze wtedy nie miała ona takiego charakteru jak dziś i nie była tak wielka i tak osławiona. Dziś jednak może ją obejrzeć każdy, kiedyś był to przywilej jedynie dworzan i królów. Obecnie kopalnia w Wieliczce ma czym zadowolić turystów. Nie są to bowiem suche, ciemne komnaty ze ścianami w soli. Są specjalnie przygotowane do zwiedzania komnaty. Takich komnat jest bardzo, bardzo wiele. Kopalnia w Wieliczce wzbogacona jest o masę innych atrakcji czekających a turystów i mających sprawić, że podróż przez wielką skałę nie będzie nudna, a będzie dobrze spożytkowanym czasem. Wiele osób zapewne ciekawi co to są za atrakcje. Ano już wyjaśniam. Na przykład przechadzka mostem nad przepaścią, oglądanie szalonego zjazdu górników czy przejażdżka w wagonikach służących do transportu surowca. Ludzie zobaczyli, że używanie Wieliczki do zysku turystyki okazało się bardzo dobrym pomysłem i dziś jest to dobrze wyglądający biznes. Kopalnia soli w Wieliczce przynosi zatem znacznie więcej korzyści niż przypuszczano. Na dzień dzisiejszy szacuje się, że liczba odwiedzających rocznie kopalnię soli w Wieliczce sięga około jednego miliona ludzi. No, to jakby nie patrzeć jest niebagatelna liczba, zwłaszcza, że mamy do czynienia z jakby nie było kopalnią. Do tego wszystkiego należy dorzucić jeszcze lecznicze właściwości tej kopalni. Jak to możliwe? Otóż okazało się w okresie międzywojennym, że kąpiele solankowe mają bardzo pozytywne właściwości zdrowotne. Po dziś dzień istnieje tam oddział, gdzie z takich kąpieli można skorzystać. Ciężko byłoby znaleźć drugi taki zabytek, który czyniłby aż tak wiele dobrego będąc zaledwie kopalnią soli. Okazuje się jednak, że takie rzeczy są u nas w Polsce na porządku dziennym i póki kopalnia soli w Wieliczce jest tak dochodowym przedsięwzięciem, nie trzeba nic zmieniać i pozwolić rozwijać się temu miejscu, gdyż naprawdę jest zjawiskowe. Gorąco zachęcamy do odwiedzenia kopalni soli w Wieliczce , to naprawdę wspaniałe miejsce.

Dzwon Zygmunta

Każdy kraj chlubi się wobec innych swoją własną, indywidualną kulturą oraz historią. Jednak zastanówmy się jak właściwie ta historia się prezentuje. Otóż w każdym przypadku, w każdym kraju elementem kulturowym, który przypomina oraz przedstawia całą historię zajmowanego miejsca są oczywiście obiekty zabytkowo-historyczne, zwane potocznie zabytkami. W każdym bez mała kraju muszą znajdować się jakiekolwiek zabytki, ponieważ każdy kraj jest nierozerwalnie połączony ze swoją historią. Nie inaczej jest w Polsce. Kraj nad Wisłą aż obfitował w najprzeróżniejsze wydarzenia historyczne, co potwierdzają liczne zabytki znajdujące się w Polsce. Może i nasz kraj nie posiada zabytków tak starożytnych co Grecja, czy Włochy, lecz ich atrakcyjność oraz współczesność przyciąga nie mniejsze tłumy turystów. Z kolei każdy kraj posiada swoje wyjątkowe miasta, przechowujące pamięć o minionych latach. Takim wyjątkowym miastem jest na pewno Kraków – położony w województwie małopolskim, nad Wisłą. W Krakowie mamy do czynienia z szeregiem zabytkowych obiektów najprzeróżniejszego gatunku. Kościoły, Zamki, Baszty – wszystko to ma swoją unikalną wartość historyczną. Nie mniej ważnym zabytkiem jest tak zwany Dzwon Zygmunta, który jest chyba najpopularniejszym i najszerzej znanym polskim dzwonem, który jest umiejscowiony na Wieży Zygmunta na północnej części katedry na Wawelu. Dzwon został zamówiony przez króla Polski Zygmunta Starego. Dzwon został wykonany przez znanego i lubianego dzwono-roba w krakowskiej dzwonorobni przez Hansa Behama, który pochodził z kraju Norymbergi, w 1520 roku. Na dzwonie możemy zauważyć dobrze widoczne postacie świętych oraz pięknie prezentujące się godło Polski i Litwy. Dzwon został umieszczony na wieży katedry wawelskiej dziewiątego lipca 1521 roku a dopiero trzynastego lipca 1521 roku krakowiacy pierwszy raz usłyszeli jego bicie. Bardzo stara legenda krakowska powiada, iż dzwon został utworzony z przetopionych armat, które Polacy zdobyli na wrogach w bitwie pod Obertynem. Ta część dzwonu która obija się o obudowę w historii polskiej pękała trzykrotnie. Dwa razy w dziewiętnastym wieku oraz raz w dwutysięcznym roku. Za każdym razem je rekonstruowano. Obecnie ta część waży ponad trzysta pięćdziesiąt kilogramów i jest cięższa od poprzedniej o około pięćdziesiąt. Dzwon Zygmuntowski stanowił największy polski dzwon do momenty gdy został utworzony w dwutysięcznym roku dzwon Maryi Bogurodzicy. Gdy ktoś bije w dzwon, oznacza to iż bije on na cześć jakiegoś święta albo uroczystości kościelnej bądź państwowej. Dzwon Zygmunta bił przykładowo pierwszego dnia września niemieckiej kampanii wrześniowej, co zapoczątkowało drugą wojnę światową. Innym przykładem był moment przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Jeszcze innymi były na przykład momenty, gdy zmarł papież Jan Paweł II. Z ostatnich wydarzeń – bił w dzień katastrofy samolotu pod Smoleńskiej oraz podczas pogrzebu ofiar. Legenda głosi, iż dotknięcie dzwonu przynosi szczęście, natomiast jego pęknięcie – złe czasy dla kraju.

Nie zabytki ale też ciekawe

Podróżowanie ma to do siebie że w jego trakcie człowiek nie tylko wypoczywa i relaksuje się ale też poznaje miejsca w których się zatrzymał z rożnych powodów. Oczywiście jedni z góry zakładają że będą poświęcać temu sporo czasu inni wszelkiego rodzaju zagłębianie się w historię miejsc traktują jako plany awaryjne a czasem jako niestety konieczną uciążliwość ( związaną z wyborami dokonywanymi przez pozostałych uczestników wyprawy) To co jest charakterystyczne że nawet niekiedy niepozorne miejscowości sprawiają spore niespodzianki, nie trzeba zatem mówić o tym że te miasta które ze względu na swoją historie podróżny traktuje jako ciekawy obiekt nie rozczarowują. Wcale też nie trzeba wyjeżdżać specjalnie daleko by podziwiać ciekawe zabytki oraz inne charakterystyczne punkty, chociażby na polskim wybrzeżu, które zawsze było strategicznym obszarem dla całego kraju a w związku z tym trudno sie dziwić że i powstające miasta na tym obszarze pełniły rożne funkcje których ślady można spotkać do dzisiaj podczas ich nawet pobieżnego zwiedzania. Wystarczy wskazać Kołobrzeg miasto które swoje początki ma w ubiegłym tysiącleciu, wzniesiony u ujścia rzeki Parsęty. Bogata historia miasta jest przede wszystkim burzliwa ze względu na to iż było jednym z ogniw szlaków handlowych a jednocześnie twierdzą broniącą dostępu do kraju od strony morza. Właściwie przeciętnemu turyście nie będzie potrzebny specjalny przewodnik po samym mieści według którego miałby się poruszać i po kolei poznawać opisane zabytki. Oczywiście sama lista zabytków oficjalnie uznanych i wpisanych na listę jest długa ale warto też poświęcić uwagę tym obiektom które oficjalnie zabytkami nie są ale nie można im odmówić atrakcyjnej turystycznie formy czy też znaczenia jako dawnych obiektów strategicznych. Wystarczy przechadzając się ulicami rzucić okiem na budynek Wieży Ciśnień która wybudowana została w 1865 roku i przez długi czas była głównym źródłem zaopatrzenia całego miasta w wodę pitną. Szczególny sentyment może sama wieża budzić w starszych mieszkańcach miasta którzy pamiętają jeszcze oblężenie Kołobrzegu z 1945 roku kiedy to wieża stała się głównym obiektem zaopatrującym miast w wodę. Sam budynek nie jest szczególnie piękny i zaraz sugeruje swoje przeznaczenie. Wzniesiony z czerwonej cegły, przysadzisty pękaty o bardzo grubych ścianach i charakterystycznym zbiorniku na szczycie. Kiedy się przyjrzeć dokładniej widać że kołobrzeska Wieża Ciśnień przypomina swoim kształtem zamkową basztę albo niezgrabnie wyrzeźbioną figurynkę szachową. Tak czy inaczej jest charakterystyczna i rzuca się w oczy każdemu kto w jej pobliżu się znajduje. Kiedy przywoła się w pamięci pocztówki szczególnie te starsze związanie z Kołobrzegiem to nie da się wykluczyć iż na sporej części z nich znajdowała się właśnie ta wieża. Także jest to obiekt który zapada w pamięć i chyba każde miasto w którym by się taka wież a znalazła starałoby się ją wyeksponować a przynajmniej dokładało starań aby nie uległa dewastacji.

Berło Stanisława Augusta Poniatowskiego

Zbyt mocno skupiamy się na zabytkach natury oraz zabytkach budowlanych. Za mało poświęcamy miejsca „artefaktom” i rzeczom drobnym, ale niezwykle dużo wartym. Przykładem może być berło Stanisława Augusta Poniatowskiego, czyli króla wybitnego. Prywatne berło tegoż króla przechowywane jest na Zamku Królewskim w Warszawie bo gdzież by indziej. Berło zostało wykonane w drugiej połowie XVIII wieku. Składa się z trzech ośmiobocznie szlifowanych lasek akwamarynu, spiętych złotymi oprawami w formie liści akantu. Zwieńczone jest złotym kielichem kwiatowym, a u dołu gałką z akwamarynu, oplecioną sześcioma złotymi kabłąkami. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że jest to budowla o ogromnej wartości. Jest to rzecz, którą odwiedzić można na własne oczy, przedstawmy więc może pokrótce historię tego artefaktu. Do 1798 roku berło było w własnością króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po jego śmierci car Paweł I Romanow umieścił je w zbiorach Kremla w Moskwie. Po wojnie polsko-bolszewickiej na mocy traktatu ryskiego z 1921 roku berło powróciło do Polski i znalazło się w zbiorach Zamku Królewskiego w Warszawie. W 1939 roku w przededniu wybuchu II wojny światowej zostało zdeponowane w skarbcu Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie. We wrześniu 1939 roku zostało z niego jednak zabrane i wywiezione do Francji. Początkowo przechowywane w ambasadzie polskiej w Paryżu, później trafiło do Biblioteki Polskiej. W 1940 roku berło królewskie zostało dołączone do kolekcji wawelskiej, która znajdowała się w Aubusson. Stamtąd na wiosnę 1940 roku wraz z innymi skarbami narodowymi zostało wywiezione najpierw do Wielkiej Brytanii, a później do Kanady i ukryte w magazynach rządu kanadyjskiego pod Ottawą. W 1944 roku znalazło się w depozycie filii Bank of Montreal w Ottawie gdzie znajdowało się do 1959 roku. Później powróciło do Polski i było przechowywane w Muzeum Narodowym w Warszawie. Po odbudowie Zamku Królewskiego w Warszawie stało się ponownie eksponatem tej instytucji. Berło Stanisława Augusta Poniatowskiego jest przechowywane w Kaplicy Małej Zamku Królewskiego w Warszawie w szklanej gablocie wraz z Klejnotem Rzeczypospolitej. Ta historia to właściwie oklepany przez wszystkich oprowadzających i przez wszystkie książki tekst, który aż trzeba powtórzyć i tutaj. W Polsce w zamkach znajdziemy wiele reliktów władzy królewskiej o ogromnej wartości. Wystarczy zasięgnąć do książek oraz do Internetu. Chociaż ta druga opcja nie zawsze mówi prawdę i do tego się trzeba przyzwyczaić niestety. Jeżeli jednak się dobrze poszuka to odnaleźć można wiele godnych i ciekawych informacji, również na temat Berła Stanisława Augusta. Podane tutaj informacje są jak najbardziej prawdziwe, ale pobieżne. Aby lepiej się z tym zaznajomić, trzeba poszukać na miejscu czyli po prostu zająć się dokładnym zwiedzeniem pożądanego obiektu.

Kołobrzeg co warto zwiedzać

W turystyce dobry plan jest tym co sprawia że wypad nawet w pozornie nudne miejsce zamienia się właśnie w fascynujące poznawanie historii miejsc i obiektów. Czasem a właściwie bardzo często człowiek jest zaskoczony na jak wiele kwestii nie zwracał wcześniej zupełnie uwagi. Mogą tak też powiedzieć ci którzy lubią wybierać się nad morze po to by wypocząć pochlipać się w falach i zaliczyć spacer promenadą w popularnym mieście. Jednym z tych które są najbardziej lubiane ze względu na swoja malowniczość jest bez wątpienia Kołobrzegu. To miasto o bardzo bogatej tradycji bo sięgającej powyżej 1000 lat i cieszący się od ponad 2 wieków opinią uzdrowiska. Z tego miasto było i jest tak znane że nie należy sie dziwić iż jedną z dzielnic poświęcono tylko i wyłącznie budynkom uzdrowiskowym i sanatoryjnym. Jednakże będąc w tak ciekawym mieście jak Kołobrzeg warto podjąć nieco więcej wysiłku i poznać jego historię. Można się do tego przygotować jeszcze przed wyjazdem co jest bardzo dobrą taktyką. Dzięki temu turysta dojeżdżając na miejsce będzie już miał przygotowany dokładnie plan działania. Oczywista można też improwizować i zwiedzać miasto na zasadzie przypadku, zajmie to jednak więcej czasu i może się wydać niektórym zwyczajnie nudne. Zatem lista obiektów które warto zobaczyć to dobra podstawa do tego by pobyt był satysfakcjonujący i udany dla wszystkich uczestników wycieczki czy wczasów. Na liście obiektów które warto bliżej poznać z pewnością powinna znaleźć sie sama latarnia morska. Właściwie trudno sobie wyobrazić ważne nadmorskie miasto w którym nie byłoby latarni morskiej i to najlepiej z ciekawą historią jej dotyczącą. Są to konstrukcje symbole wiązane z morzem tak jak z górami wiązane są bacówki a nawet bardziej. Przecież nawet osoba nie interesująca się marinistyczną wie jak ważna dla żeglarzy były te czasem słabe ale zawsze witające ich albo żegnające światełka. Zatem latarnia na liście musi być. Ta która znajduje się w Kołobrzegu też ma swoją dłuższa historię. Przede wszystkim robi wrażenie że ta wieża wysokości 26 metrów korzeniami sięga aż XVII co robi wrażenie na zwiedzających i przyglądających się latarni. ( łatwo przywołać obraz tysięcy statków które ta latarnia prowadziła w trakcie swojego funkcjonowanie- nieprzerwanego do dzisiejszego dnia- dla interesujących się kwestiami technicznymi z pewnością ciekawe będzie to że obecnie zasięg latarni to 29km 600 metrów robi ta informacja wrażenie) Kiedy planuje się zwiedzanie miasta i wyprawę do latarni warto kierować się na północny zachód w centrum gdzie można zaparkować ( jeżeli się nim porusza) samochód. Wieża ma długa historie i była wielokrotnie przebudowywana z rożnych przyczyn – ostatnio odbudowano w latach 40tych konstrukcję datowana na 1909 rok. W ciągu całego sezonu letniego latarnia jest udostępniana dla turystów którzy po wspięciu się po metalowych stopniach mogą spędzić na tarasie trochę czasu delektując się widokiem na morze i czekając na malowniczy zachód słońca. ( co zawsze robi wrażenie).